W kwestii popełnienie samobójstwa Kościół od zawsze wypowiadał się krytycznie. Tutaj niemożliwa była kwestia dostąpienia zbawienia. Kiedyś samobójców nie grzebano nawet w poświęconej ziemi, na znak tego, że jako sam odebrał sobie życie, sprzeciwił się samemu Bogu.
Grzech popełnienia samobójstwa jest jak widać surowo karany, chociaż czy można mówić tutaj o karze, skoro osoby tej już nie ma na tym świecie. Grzech względem siebie samego zwykle jest aktem desperacyjnych kroków, rozpaczy. Nikt nie popełnia samobójstwa tylko, dlatego, że jest szczęśliwy czy właśnie zaczęło mu się układać w życiu. Kościół zwykle polepa takie osoby, które wskutek desperacji, uciekają się do takich metod, aby samodzielnie pozbawić się życia. Tylko Bóg może nam to życie odebrać w odpowiedniej chwili. Kościół wyraźnie potępia kwestie samobójstwa. Aczkolwiek w innych religiach w akcie samobójczym takie osoby są uznawane za święte. Skrajności te jak wiadomo wykluczają się wzajemnie, nie można pojmować ich równocześnie w kwestii praktyki.