Grzech nie jest pojmowany tylko od tej kwestii, którą my sami czynimy. Czasami mamy do czynienie z cudzymi grzechami, za które poniekąd jesteśmy odpowiedzialni. Kiedy namawiamy kogoś do grzechu stajemy się współwinni, przed Bogiem jesteśmy tak samo winni jak osoba, która popełniła dany grzech.
Jest kilka grzechów z tego rodzaju. Przede wszystkim jest mowa o namawianiu do grzechu, pochwalaniu grzechu, nakazywaniu oraz zezwalanie na grzech. W kwestiach pomagania przy grzechu czy usprawiedliwiania grzechu cudzego także stajemy się grzesznikami. Kiedy widzimy że ktoś grzeszy, a nie karzemy za to, także pochwalamy czyjś grzech. W tych kategoriach można mówić wiele, bardzo często zdarza się, że widzimy jakieś przestępstwo, ale nie reagujemy, udajemy, że nie widzimy. Jest to oznaka tchórzostwa, ale także kwestia grzechu, ponieważ pozwoliliśmy na taki akt przemocy wobec niewinnej osoby. Pochwalanie kradzieży także jest niedobre, za to wszystko trzeba się spowiadać, zwłaszcza, jeśli przez takie czyny ucierpiały niewinne osoby.